Metauniverse – the reality of music videos
Art & Music video

Metauniverse – the reality of music videos

June 16, 2016
Metauniverse – the reality of music videos

A music video, which runs on average for three and a half minutes, is in fact a modern video-myth acting through image and sound, putting the spectator into a kind of festive suspension, a musical trance that gives rise to a feeling of power. We immerse ourselves in emotions and daydream out private dream wandering between sound, word, and image. We do not exist without stories. We are narrators in the world of hypertext, sometimes in the first person, other times in the third person.

But thanks to the video- and phonosphere of a music video, we stop, if only for a few minutes, to be ordinary people, we upgrade ourselves to the role of heroes of a contemporary, carnival myth (see Project Party).

The worlds proposed by music videos are often set in a mythical, i.e. unreal, utopian space. The reality of a music video is different than our own, defying the laws of physics. Its world is of an operational nature. The elements existing in it can be combined into In+ and In- systems, multiplied, added, and subtracted. A musical piece played back hundreds of times interferes with time and space. We are in a reality of Baudrillard’s simulacra [1] (appearances) and simulations, which blurs the boundary between the real world and its representation. There is no way to get to the true reality. We are in the Wachowskis’ The Matrix.

According to the writer Ronald Sukenick, we are suspended in the multiverse, a multitude of worlds proposed by a music video. This state is defined as being-in-between[2]

The existence of parallel universes is also assumed by some monotheistic religions such as Vaishnavism (a branch of Hinduism) and Buddhism. The theory of alternative worlds has long exited primarily physicists and mathematicians, but it also attracts the interest of linguists, for whom the same, grammatically constructed sentence, may be true in our world but false in a parallel world.

In my painting, I am inspired by the multiverse of a music video. Freeze frames stolen from other realities and transferred to our world via the old-fashioned medium of canvas and paint change their context and, as a result, their meaning. The time-space continuum, paused as if with a remote control, moves the conversation between the image and the spectator to the plane of voiceless speech and tacit knowledge (see Inner Speech and Tacit Knowledge).

[1] Simulacrum is a philosophical term popularised by Jean Baudrillard in 1981. It refers to the process of becoming independent from a sign, which does not function as an abstract element and does not exist physically in the space-time continuum, but only simulates actual existence. It causes real symptoms characteristic of real phenomena, interacting with the world. Such apparent existence leads to simulacra – a kind of doubling of reality.

[2] Jarecka, U., Świat wideoklipu, s.178.

text in Polish
Metawszechświat – rzeczywistość music videos

Trwający średnio trzy minuty trzydzieści sekund teledysk jest w gruncie rzeczy oddziałującym poprzez obraz i dźwięk współczesnym video-mitem, wprowadzającym swojego odbiorcę w rodzaj odświętnego zawieszenia, muzycznego transu rodzącego poczucie mocy. Nurzamy się w emocjach i śnimy prywatny sen na jawie wędrując pomiędzy dźwiękiem, słowem i obrazem. Bez opowieści nie istniejemy. Jesteśmy narratorami w świecie hipertekstu, raz w pierwszej, innym razem w trzeciej osobie.

Ale dzięki wideo- i fonosferze klipu, choć na kilka minut przestajemy być zwyczajnymi ludźmi, upgradujemy się roli bohaterów współczesnego, karnawałowego mitu (patrz Projekt Party).

Światy proponowane przez klipy osadzone są często w przestrzeni mitycznej, a więc nie-realnej, utopijnej. Teledysk jest inną, różną od naszej rzeczywistością, w której zachwiane są prawa fizyki. Świat wideoklipu ma charakter operacyjny. Istniejące w nim elementy można łączyć w układy In+ i In-, można je mnożyć, dodawać i odejmować. Odtwarzany setki razy utwór zaburza czas i przestrzeń. Jesteśmy w rzeczywistości baudrillardowkich symulakrów [1] (pozorów) i symulacji, gdzie zaciera się granica pomiędzy światem rzeczywistym a światem przedstawionym. Nie sposób dotrzeć do prawdziwej rzeczywistości. Jesteśmy w Matrycy braci Wachowskich.

Według pisarza Ronalda Suckenicka jesteśmy zawieszeni w multiversum, wielością światów proponowanych przez wideoklip. Stan ten określa jako being-in-between, a więc byciem pomiędzy. [2]

Istnienie wszechświatów równoległych zakładają również niektóre religie monoteistyczne takie jak wisznuizm (hinduizm) czy buddyzm. Teoria światów alternatywnych, choć od dawna wzbudza emocje przede wszystkim wśród fizyków i matematyków, cieszy się zainteresowaniem również językoznawców, dla których to samo, gramatycznie zbudowane zdanie może być prawdziwe w naszym świecie, ale już fałszywe w świecie równoległym.

W moim malarstwie inspiruję się wideoklipowym wieloświatem. Wykradzione z innych od naszej rzeczywistości stopklatki, przeniesione do naszego świata za pomocą staromodnego medium, jakim jest płótno i farba, zmieniają swój kontekst i w rezultacie swoje znaczenie. Zatrzymana niczym pilotem czasoprzestrzeń przenosi rozmowę pomiędzy obrazem i widzem na płaszczyznę mowy bezgłośnej i wiedzy milczącej (patrz Mowa wewnętrzna i wiedza milcząca).

[1] Symulakr (oryg. simulacrum) to termin filozoficzny wprowadzony w 1985 roku przez Jeana Baudrillarda. Odnosi się do procesu uniezależniania się znaku, który nie funkcjonuje jak element abstrakcyjny i nie istnieje materialnie w czasoprzestrzeni, a jedynie symuluje rzeczywiste istnienie. Wywołuje on realne symptomy przynależne zjawiskom rzeczywistym, wchodząc ze światem w interakcję. Takie pozorne istnienie prowadzi do  symulakrów – swoistego podwojenia rzeczywistości.

[2] Jarecka, U., Świat wideoklipu, s.178.

0

Follow Tomasz on

Comments (0)